Wspieranie układu nerwowego

Pojawiło się we mnie pragnienie, aby podzielić się z Wami tym, co zyskałam dzięki praktyce Jin Shin Jyustu. Lista jest dość długa, ale dziś będzie o układzie nerwowym.

Może jeszcze wiele rzeczy może wydawać się nieoczywiste, czyli z czym mogę pracować w Jin Shin Jyustu, na co mogę sobie pomóc?

Odpowiedź brzmi: możesz pracować ze wszystkim i pomóc sobie na wszystko.

Jest tylko jeden ważny element z mojej perspektywy.

W praktyce tej cudownej sztuki Jin Shin Jyustu wydarzy się z jednej strony to, na co pozwala w danym momencie świadomość a z drugiej ta cudowna praktyka działa zgodnie z Wyższym Dobrem.

Moja praktyka prowadziła mnie w sposób, którego na początku nie rozumiałam, ponieważ chciałam inaczej, chciałam sobie ulżyć w taki sposób, który rozumiałam i mogłam kontrolować.

Ale tutaj mój układ energetyczny, który podczas strumieniowania zaczął się harmonizować, zaczął kierować procesem z innego poziomu. Czuję to dziś bardzo, że chodzi o połączenie z Esencją / Źródłem, o poziom Wyższego Ja, które ogarnia rzeczywistość z meta perspektywy.

Pierwsze dwa lata mojej praktyki było jak „macanie się z ukochanym przez szybę”. Wybacz porównanie, ale tak mi przyszło…
Oczywiście miałam swoje projekty, życzenia i pragnienia, jak to mogłoby wyglądać, jak już się „uzdrowię” a uwierz mi, nie było mi lekko, cierpiałam w wielu obszarach.

No i po tych dwóch latach mocno się rozkręciłam, ale to przede wszystkim życie mi w tym pomogło, rzucając mnie w głęboką praktykę, a przy tym wszystkie moje życzenia i pragnienia co do Jin Shin Jyustu się rozjechały. Po prostu zaczęło być zupełnie nie tak, jak to sobie wcześniej wyobrażałam.

Długo nie mogłam tego zrozumieć, ale byłam nadal otwarta i ciekawa, bo zaczęłam czuć, czuć głębiej, mieć mimo tego trudnego lepszy kontakt ze sobą i dziś wiem, że byłam prowadzona, wciąż bezpieczna dzięki praktyce, aby przez to przejść.

I pewnego dnia, praktykując od dłuższego czasu przepływy z pierwszej głębokości, żołądka i śledziony, które harmonizują min. „deficyty rozwojowe” z okresu od 0 do 15 roku życia, ale też są podstawowymi pomocnikami w powrocie do harmonii układu nerwowego, zauważyłam, że zaczynam odczuwać tak stabilnie i bardzo przyjemnie wewnętrzny spokój.

Było to jak wejście ze świata dużego napięcia wewnętrznego do świata pokoju, utulenia, harmonii i takiego poczucia, że o to płynę rozluźniona nurtem życia. I co było bardzo osobliwe, to to, że nie miałam wcześniej świadomości, że na co dzień towarzyszy mi tak duże napięcie. Tak byłam przyzwyczajona do odczuwania wewnętrznego napięcia, tak z tym zintegrowana, że nie zdawałam sobie z tego sprawy.

Zostałam obdarowana nawet większym prezentem niż tego oczekiwałam na początku mojej praktyki, bo ten wewnętrzny spokój mnie nie opuszcza i stał się moim poczuciem bezpieczeństwa.

Miewam nadal okresy, kiedy coś intensywnie procesuję, ale jest w tym taka przyjemna baza, to coraz stabilniejsze wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa. I dziś rozpoznaję to jako wyciszony układ nerwowy.

Mój wewnętrzny proces poprowadził mnie dokładnie taką drogą jakiej potrzebowałam.

Na dziś czuję jak wyregulowany układ nerwowy pomaga mi po prostu lżej żyć, łatwiej stawiać czoła przeciwnościom czy transformować to, co trudne.

I żeby nie było, oprócz dwóch wymienionych przepływów z pierwszej głębokości, żołądka i śledziony, mamy wspaniałego pomocnika w postaci energetycznego zamka bezpieczeństwa nr 17, który znajduje się na zewnętrznej stronie nadgarstka (na linii małego palca w zagłębieniu niedaleko nadgarstka) a który wspaniale wspiera między innymi układ nerwowy.


Ten ezb najprościej strumieniuje się samodzielnie palcami jednej dłoni, czyli trzymam ezb 17 na dłoni lewej palcami prawej i na odwrót.

Życzę Ci wiele radości podczas praktyki!

Renata 🙂