Regeneracyjny potencjał zimy

Lubisz zimę? Pytam z dużą ciekawością, bo z tym lubieniem zimy to bywa różnie.

Czasem trudno wytrwać w niej bez podejmowania próby zmiany otoczenia na ciepłe i słoneczne.

I tak od jakiegoś czasu noszę się z napisaniem krótkiego posta o regeneracyjnym potencjale zimy.

O tym, czym jest ta pora roku z punktu widzenia Jin Shin Jyutsu a także prawa naturalnego.

Siermiężna, surowa, cicha i spokojna, w swej naturze mocno pierwotna, obnażająca ze złudzeń, iluzji… i mocno zapraszająca do zajrzenia w głąb siebie, do spojrzenia w oczy swoim lękom.

I nie po to, aby się nadal bać, ale po to, aby jak to pięknie napisała Waltraud Riegger-Krause, „przenieść los z powrotem na jego tory”.

Natura wycofała się z życia i pokazuje nam to całą swoją istotą. Za moment odrodzi się z wielką siłą, ale teraz głęboko śpi.

Czuję to bardzo i już trzecią zimę ćwiczę się świadomie w pozwalaniu jej rozgościć się we mnie. Oczywiście nie bez pewnych oporów i wyznań. 🙏

Szczerze… mam takie momenty, że najchętniej zapadłabym w sen zimowy, jak niedźwiedź, ale życie woła… I teraz to chyba uczę się tego balansu, pomiędzy potrzebą wycofania się i aktywnością. Ale póki co, nie znam jeszcze optymalnego rozwiązania.

W Jin Shin Jyutsu zima odpowiada czwartej głębokości i żywiołowi wody. Jest związana z energią funkcjonalną nerek i pęcherza moczowego.

Zadaje ona pytanie wprost i bez ogródek: czy płyniesz rzeką swojego przeznaczenia… czy obok niej?

Z czwartą głębokością związany jest też palec wskazujący. Nasze nieocenione wsparcie w harmonizowaniu strachu i lęku.

Wspiera odwagę, by płynąć rzeką swojego przeznaczenia.

Lęk, strach jest tym, co stoi na przeszkodzie, aby skoczyć w nieznane, które jest głęboko jednak znane i przeznaczone…

Zima zaprasza do zanurkowania głęboko w siebie, ale nie zawsze musi być aż tak głęboko.

Jeśli zdarza Ci się w tym czasie odczuwać lęk lub niepewność, to trzymanie palca wskazującego lewego lub prawego palcami drugiej dłoni, może być prostym, czułym wsparciem. Czasem to już wystarcza do wyciszenia się i regulacji.

A po zimie zawsze przychodzi wiosna. 🙂

I daję słowo, jeśli trochę poleżysz odłogiem, jak ta ziemia zimą, rezygnując z niektórych aktywności, dając sobie więcej przestrzeni na odpoczynek i regenerację, świat się nie zawali a wiosna będzie Twoja.

Renata 🫶