13-tego w piątek

… nie będę się zajmować pechowym znaczeniem tej liczby, bo w nie po prostu nie wierzę.

Niedawno pisałam o zamku 12, który mówi „nie moja wola niech się stanie, ale Twoja”.

Aby miłość mogła się w nas naprawdę rozgościć, często najpierw trzeba… puścić kontrolę.

Dlatego po nim przychodzi pora na zamek 13, który pomaga nam “miłować nieprzyjaciół”. Zwłaszcza tych własnych, wewnętrznych, pomagając nam kochać siebie ze wszystkimi naszymi słabościami. Po tym kolej na obdarowanie miłością innych.

Jest naprawdę wyjątkowy i wspiera nas w wielu obszarach:

płodność (szeroko rozumiana, również kreatywność)

– miłość własna

– akceptacja siebie

– praca z wewnętrznym dzieckiem

– wzrost, rozwój, przemiana, transformacja

– gdy dusza ma apetyt na więcej

Tutaj jest ogromny potencjał.

Mary Burmeister mówiła: „Gdy chcemy zmienić obraz siebie, trzymajmy zamek 13.”

Duża sprawa w podróży do siebie i swojego serca.

Zamek 13 znajduje się z przodu klatki piersiowej na wysokości trzeciego żebra, w odbiciu lustrzanym, po lewej i prawej stronie od mostka.

Leży obok czakry serca, dlatego też jest zamkiem tak bardzo wspierającym uzdrawianie.

Znajduje się blisko piersi i bywa też symbolem kobiet.

I jak nie kochać zamka 13. ❤️

Otwieranie go jest możliwe w prosty sposób.

Możesz położyć:

prawą dłoń na prawym zamku 13, a lewą na lewym

albo

skrzyżować dłonie, czyli prawa na lewy zamek, lewa na prawy.

Pozostań tak kilka lub nawet kilkanaście minut.

Zauważ odczucia w ciele i pod palcami.

Może pojawić się pulsowanie, uczucie zimna lub ciepła a nawet kłucie. Możesz też nie czuć niczego, nadal wszystko jest w porządku.

Co ważne i bardzo ułatwiające praktykę: zamki mają mniej więcej średnicę Twojej dłoni, dlatego łatwo je odnaleźć.

Życzę Ci pięknej praktyki 🫶

Renata